Heksaedr piankowy
Dla każdej normalnej osoby dzień dziecka przypada 1 czerwca, a że ja ponoć nie należę do tej grupy, toteż przeżyłem swój dzień dziecka 23 dni później, wraz z przybyciem drogą pocztową demo-układanki z http://klocki.ibex.pl/, którą to przesłał mi Maciej Kuś do przetestowania w ramach #flaktest’u – żółte, sześcioelementowe puzzle, wielkością przypominające mały notes. Niby nic wielkiego, ale po pewnym czasie okazało się, że to nie byle co. Może jednak wszystko po kolei.
Początkowo sprawa wydawała się dość banalna, ot złożyć z tych elementów sześcian i następnie rozłożyć z powrotem do wersji 2D. Przystąpiłem więc do pracy i szybko przekonałem się, że nie jest to takie proste. Łączyłem elementy na kilka sposobów, dochodząc nawet do etapu, gdy wystarczyło dołączyć jeszcze jedną ściankę, by kostka była gotowa. Oczywiście okazywało się, że jednak nie pasuje i cała zabawa zaczynała się od nowa. Na całe szczęście nie byłem osamotniony w swojej walce, bardzo gorąco dopingowała mnie sis, oświadczając, że nie dostanę obiadu nim nie ułożę kostki. Kto przy takiej motywacji nie dał by rady? Więc w końcu, po około 10 minutach, udało mi się i przystąpiłem do konsumpcji. Jak się okazało, to był dopiero początek.
Poczułem zew dzieciaka, przypomniało mi się jak budowałem rozmaite rzeczy z klocków lego, przeróżne postaci i przedmioty z tangramu, jak szukałem nowych możliwości połączeń i zastosowań. No i demo-układanka mnie wciągnęła. Wielokrotnie rozkładałem i składałem ją, a to napisami do środka, a to na zewnątrz, wymyślając co jeszcze można z nią zrobić. Ponoć te puzzle pomagają w rozumieniu przestrzeni, nauce geometrii, logicznym myśleniu. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia czy tak jest, natomiast z pewnością dały mi niemałą frajdę i pobudziły mą już raczej nie pierwszej młodości wyobraźnię. Oto co udało mi się wymyślić, w ramach tej dzieciakowatości :
- Ludek (trochę przypominający mi Transformera, oczywiście jego wcieleniem nie jest żadne auto, tylko kostka)

- Stara studnia, niestety już bez korbki.

- Siedzisko

- Dzieło kubistyczne

- Teatrzyk

- Ludzik do zabawy, jakkolwiek pasuje też tu nazwa człowiek-komórka

- Czesio (proszę wczuć się w dzieciakowatość swą i rozbudzić wyobraźnię, to naprawdę jest Czesio ;] )

- Podstawka pod zimny napój (nie mylić z piwem!). Ponoć stan płynny pianka uzyskuje w temperaturze ok. 160 stopni, więc do ciepłych napoi też by pewnie pasowało. Ale że kawosz ze mnie żaden, toteż nie sprawdzałem

- Skrytka na drobne rzeczy, które chce się przenieść bez obaw, że się zniszczą lub zepsują

- Pojemniczek na spinacze

- Trzymadełko do pędzelka

- Można też użyć tę piankę do zobrazowania jakości polskich dróg

- Ostatecznie użyć możemy jako “żółtą karteczkę”. Na razie nie sprawdzałem, czy łatwo jest zmyć zapiski, ale niebawem to nastąpi (bo w końcu co to za dziecka, co nie pisze po wszystkim, co się da)

Oprócz tego istnieje kilka innych potencjalnych zastosowań. W przypadku zrobienia na końcówkach małych dziurek można zrobić z tego DIY kolczyki w formie sześcianu (zdjęcie 1) lub w formie puzzla (zdjęcie 2). Ta druga wersja daje większe możliwości, bo w ten sposób można uzyskać 3 pary kolczyków, lub mieć 4 zapasowe.


Można również, w odpowiedni sposób (fabrycznie?) pomalować, by po złożeniu wyglądała jak kostka do gry np. w kości lub udawała kostkę rubika. Niestety łatwa ścieralność napisów raczej nie pozwoli na takie zabawy, ale co tam, nie z takimi problemami my dzieciaki sobie radziliśmy. W przypadku nasączenia kostki jakimś aromatem, spokojnie mogłaby pełnić rolę odświeżacza w samochodzie, oczywiście przy założeniu, że posiada dziurkę, a my posiadamy sznureczek. Nie wspominając o wspaniałym magnesie na lodówkę, gdyby oczywiście ramka była magnetyczna. Aż boję się pomyśleć na co mógłbym wpaść gdybym posiadał większy zestaw.
Pozdrawiam posesyjnie. W następnej notce kolejny pomysł na pub i/lub restaurację.